|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Prostytucja - w Norwegii już nie taka fajna.
![]() Rządząca Norwegią Partia Pracy zadecydowała, że przedstawi projekt nowelizacji Kodeksu karnego, zakazujący prostytucji . Ma być on skierowany głównie przeciwko tym którzy kupują usługi seksualne, a nie przeciwko tym którzy je świadczą. Regulacje zaproponowane na niedzielnym kongresie Partii są wzorowane na szwedzkich rozwiązaniach. Jak narazie sama prostytucja jest w Norwegii dozwolona, oczywiście poza stręczycielstwem. Partia Pracy w swoich działaniach zyskała poparcie Socjalistycznej Lewicy i części partii centrowych. Również opozycyjna Chrześcijańska Partia ludowa zapowiedziała, że poprze ustawę. Żeby zrozumieć wydarzenia w Norwegii, należy przedstawić jak podobną ustawę przyjmowano w Szwecji i jakie wywołała ona skutki. Pierwszego stycznia 1999 weszło w życie nowe, rewolucyjne wręcz prawo penalizujące kupowanie usług seksualnych – „ Ktokolwiek domagałby się albo zamawiał usługi seksualne za opłatą - jeśli kodeks karny nie stanowi inaczej - uznany zostanie winnym stręczycielstwa i ukarany karą grzywny lub pozbawienia wolności na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy. Tym samym Szwecja przestała być oficjalnie seksualnie wyzwolonym rajem, obalając pewien mit z lat 70-tych. Nowe regulacje prawne stały przede wszystkim zwycięstwem środowisk feministycznych, które naciskały na Riksadg i rząd, by te przyznały, że kupowanie ciała, nieważne czy kobiety, mężczyzny, dziecka, jest złem samym w sobie, porównywalnym do niewolnictwa. Sam pomysł prawny jest bardzo ciekawy, nigdzie indziej nie spotykany. Bo oto właśnie osoba kupująca usługi seksualne ponosi odpowiedzialność karną, a nie świadczące owe usługi, samo zaś prostytuowanie się nie grozi sankcją. W systemach prawnych do tej pory nie było takiego zapisu. Zazwyczaj, jeżeli prawo regulowało kwestie prostytucji to zakazane było stręczycielstwo (jak w Polsce), albo świadczenie usług seksualnych (w krajach muzułmańskich grozi za to nawet kara śmierci), sam zaś klient, pozostawał tylko nabywcą towaru, który nie ponosił żadnej odpowiedzialności. Szwedzi wyszli z zupełnie innego założenia. Otóż, uznano prostytucję za formę opresji, a nie jak dotychczas formę osiągnięcia satysfakcji seksualnej, zaś sam akt nabycia- za kupowanie dominacji nad osobą słabszą i uległą. Państwo więc jako instytucja chroniąca słabszych i stojąca na straży równości, zaczęło dostrzegać winę w przede wszystkim po stronie klienta. W związku z tym niemoralne stało się kupowanie seksu, a nie jego sprzedawanie. Prostytutkę zaczęto uznawać za ofiarę systemu, wyzysku, własnej niemocy, słabości. Próby wprowadzenia tej nowelizacji, jednak spotkały na pewien opór ze strony partii prawicowych. Ich liderzy twierdzili, że w raz zakazem prostytucji, zostanie ona ściągnięta do podziemia. Trzeba przyznać, że te obawy częściowo się sprawdziły. Ogólna liczba prostytutek męskich i żeńskich spadła drastycznie. Jednak wzrosła ilość przybywających ze Wschodniej Europy młodych dziewczyn, które stają się ofiarami „seksu za pieniądze“. Wszystko jest bardzo dobrze zakamuflowane, interes kontrolują głównie grupy przestępcze z państw byłego ZSRR. Przepis który na pewno ma swoje zalety, niestety częściowo przysłużył się tragicznej sytuacji nielegalnych prostytutek ze wschodu. Przebywają one w złych warunkach, państwo nie ma praktycznie żadnej kontroli nad tym „interesem“. Można więc wyrazić ubolewanie z zaistniałej sytuacji. Policja szwedzka stara się zwalczać jak może ten proceder, jednak jest to nadzwyczaj trudne, właśnie poprzez bardzo dobre ukrywanie oraz czynnik mafijny w nim obecny. J.N. niedziela, 29 kwietnia 2007, tanngjost
|