RSS
wtorek, 14 sierpnia 2007
Na razie to wszystko
Dawno nie pisałem, niestety jakoś zapału brak. Być może w przyszłości.
14:23, tanngjost
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 maja 2007
Islandia Głosuje



12 maja Islandczycy poszli do urn, wybierając swoich przedstawicieli do Althingu. Faworytami była rządząca obecnie Partia Niepodległościowa, chociaż jeszcze sondaże w marca były bardziej przychylne lewicy, to mimo wszystko Islandzka prawica znowu wygrała.
Oto jak kształtują się wyniki
F Partia Postępowa (Framsóknarflokkurinn)11,7 %, Þingmenn (deputowany) – 7, w poprzednim Althingu (12)
Partia Niepodległościowa (Sjálfstæðisflokkurinn), 36,6% ;Þingmenn 25, w poprzednim Althingu 22
Partia Liberalna (Frjálslyndi flokkurinn) 7,3%; Þingmenn 4, w poprzednim Althnigu 4
IRuch Islandzki (Íslandshreyfingin) 3,3%; Þingmenn 0, w poprzednim Althingu 0
SSojusz (Samfylkingin) 26,8%; Þingmenn 18; w poprzednim Althingu 20
VRuch Zielono – Czerwony (Vinstrihreyfingin - grænt framboð) 14,3% Þingmenn 9, w poprzednim Altingu 5

Koalicja prawicowa ma obecnie 32 Þingmennów, a opozycja w całości 31. Jednak jeszcze nic nie jest przesądzone, gdyż w takim wypadku możliwa jest, chociaż to już coraz mniej prawdopodobne, koalicja Partii Niepodległościowej i Sojuszu.
Wybory te były bardzo gorące, kampania wyborcza przede wszystkim skupiła się na ekologii i rozwoju przemysłowym. Islandia od paru lat przeżywa niezwykły boom ekonomiczny, wzrost gospodarczy jest wręcz niespotykanie wysoki. Jest to efektem prężnie działających firm biotechonologicznych, developerów, taniej energii i …. Hut Aluminium. Te ostatnie wzbudzają ogromne kontrowersje, dzięki taniej energetyce produkcja aluminium na Islandii jest bardzo opłacalna, tak bardzo że powstają na wyspie coraz to nowe zakłady tego typu, które niestety mają wpływ na środowisko naturalne, jedna z hut ma powstać w bliskim sąsiedztwie największego europejskiego lodowca Vatnajökull. Ogromne spory wzudziło budowanie elektrowni wodnej, która miała produkować prąd dla powstającej huty, jednocześnie zalano niezwykle piękne dziewicze tereny kraju. Partie rządzące, a w szczególności Sjálfstæðisflokkurinn były za utrzymaniem obecnego kursu, lewicowa opozycja zaś, konsekwentnie sprzeciwiała się dalszym planom niszczącym zasoby naturalne wyspy. Niestety jak widać to nie pomogło. Samfylkingin miał ogromne ambicje, chciał wygrać wybory, zaś jego przewodnicząca Ingibjörg Sólrún Gísladóttir (niezwykle popularna była prezydent Reykjaviku) miała zostać pierwszą islandzką premiereką. Niestety, Sojusz nie dość, że wyborów nie wygrał, to jeszcze stracił dwa miejsca w parlamencie. Obecnie w najlepszym wypadku wejdzie do koalicji z prawicą, w najgorszym zaś czeka go kolejne 4 lata na ława opozycji. Kolejnym wielkim przegranym jest współrządząca Partia Postępowa, widać dawno już minęły jej czasy świetności, kiedy była drugą najbardziej popularną partią na Islandii. I wreszcie trzeci przegrany tych wyborów to nowo utworzony Ruch Islandzki – partia najbardziej proekologiczna i centrowa, odpowiednik naszych Zielonych. Opierali się właśnie na ochronie przyrody, niestety nie otrzymali ani jednego miejsca w Althingu.
Do wygranych śmiało można zaliczyć Ruch Zielono-Lewicowy i Partię Niepodległościową. Ten pierwszy, nazywany skrajną lewicą socjalistyczną, napewno odniósł spory sukces. Praktycznie coraz bardziej wypiera blairowski Sojusz. W marcu sondaże dawały mu ogromne poparcie rzędu 25-27%, jednakże ono stopniowo topniało schodząc do obecnego pułapu. Nieoczekiwanie, a może i oczekiwanie wygrała Partia Niepodległościowa. Islandczycy kojarzą ją z pewną stabilizacją, wzrostem gospodarczym, przegrywają na pewno na braku wrażliwości ekologicznej, chociaż z pewnością to się zmieni w najbliższym czasie.
Reasumując, Islandczycy zawsze byli trochę bardziej na prawo, niż reszta Skandynawów, tylko dwa razy w historii mieli lewicowe rządy, zresztą bardzo krótkotrwałe. Są oni większymi indywidualistami, chyba więcej zatrzymali też ze swoich protestanckich korzeni. Jednakże ta prawica islandzka ma zdecydowanie inny odcień niż nasza narodowo-katolicka. Partia Postępowa czy Sjálfstæðisflokkurinn , są otwarte na obywateli, bardziej umiarkowane. Socjaldemokraci chcieli rozwoju państwa socjalnego i wstąpienia do Unii Europejskiej , co wzbudza wśród Islandczyków powszechną niechęć. W najbliższym czasie będą trwały negocjacje koalicyjne, według mnie Partia Niepodległościowa może pokusi się o sojusz z Samfylkingin, co zapewniłoby większą stabilność w Parlamencie. Warto też dodać, że Islandia nigdy nie miała gabinetu mniejszościowego.


Polonica – Co ciekawe, w tym roku każda z Partii opublikowała program i manifest wyborczy w języku polskim. Może to w sumie nie dziwić, ponieważ Polacy są największą mniejszością na wyspie (obecnie jest ich 7 tyś), i część z nich posiada obywatelstwo Republiki Islandzkiej.

JN

PS. następnym razem będzie coś o muzycie Indie w Szwecji
15:21, tanngjost
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 07 maja 2007
Północne demokracje cz.1

dolina Thingvellir

Północne demokracje. – w tym cyklu będe opisywać instytucje demokratyczne na obszraze Skandynawii od średniowiecznych thingów, aż po instytucję ombudsmana w Szwecji .

Średniowieczna demokracja na Islandii.

W rozważaniach na temat demokracji równie ważne znaczenie jak system ustrojowy Aten, ma wykształcona w Europie Północnej, głównie wśród plemion germańskich, ale i u Słowian, instytucja wiecu – pradawnej organizacji skupiającej wszystkich wolnych ludzi danego obszaru, rodu czy gromady. Nie tylko wyrafinowana kultura grecka znała kolektywny sposób podejmowania decyzji przez wolnych „obywateli“. Wiece, istniały oczywiście, też i wśród Skandynawów. Chyba najdłużej Thingi przetrwały na Islandii i Wyspach Owczych, stwarzając tym samym podwaliny pod współczesny parlamentaryzm tych krajów. Pozwolę sobie postawić taką tezę, instytucja wiecu, thingu była jednym z kamieni milowych demokracji.

Wspólnota Islandzka.

Około roku 930 w dolinie Þingvellir, zebrał się pierwszy wiec wolnych mieszkańców Islandii, nazwany – Alþingiem (dla ułatwienia będę się posługiwał uproszczoną nazwą Althing). Wydarzenie to było świadectwem powstania nowego organizmu politycznego – Wspólnoty Islandzkiej, albo inaczej Wolnego Państwa Islandzkiego.
Islandia była krajem imigrantów – poszukiwaczy przygód, banitów, celtyckich niewolników. Odkryta w 830 roku nie sprawiała wrażenia przyjaznej ziemi. Jednak dla wielu uchodźców z półwyspu Skandynawskiego stała się domem. Osadnicy norwescy przynieśli ze sobą, na wyspę instytucję dla nich oczywistą, czyli wiec (thing). Było to zebranie wszystkich wolnych mężczyzn o kompetencjach prawodawczych, gdy uzyskiwał funkcje sądownicze nosił nazwę althingu. Jednakże wiece w Norwegii czy innych obszarów w Skandynawii miały charakter bardziej lokalny. To dopiero na Islandii thing wykształcił się jako organ centralny, stając się wyrazem istnienia niezależnej struktury państwowej. Można powiedzieć, że Althing przerodził się w coś w rodzaju Zgromadzenia Narodowego skupiającego w swym gronie najważniejszych przywódców politycznych kraju – tzw. Goði (Godi).

Liderzy – naczelnicy
Pierwotnie, jeszcze w systemie wierzeń pogańskich godowie, pełnili funkcje religijne, jednocześnie będąc naczelnikami okręgów goðorð (godostwa) o charakterze administracyjno-sądowniczym. Trzeba wspomnieć, że Islandia w owym czasie została podzielona na ćwiartki - fjórðungar (zgodnie z kierunkami geograficznymi). W każdej zaś ćwiartce było 9 godostw. W ćwiartce północnej w połowie X wieku dodano 3 kolejne. Godostwa nie miały wytoczonych granic, były raczej instytucją do której przynależeli wolni chłopi. Przynależność do godostwa była obligatoryjna. Jednak chłopi mogli teoretycznie wybrać do jakiego Godiego chcą przynależeć. Jeżeli konkretny naczelnik był okrutny, nie spełniał swoich obowiązków, nie miał zdolności organizacyjnych, po prostu wybierano sobie innego. Należy zaznaczyć, że nie wiązało się to w żadnym wypadku ze zmianą miejsca zamieszkania. Gdyż jak wcześniej wspomniałem godostwa nie miały wytyczonych granic, a Godi nie posiadał zwierzchnictwa nad ziemią należącą do „jego“ chłopów. Godowie mieli obowiązek ochraniać chłopów, ci zaś udawali się ze swoim Godim na Althing i tam wspierali go swoimi głosami, udzielali mu też pomocy w walce z wrogami. W tej procedurze, można zobaczyć pewien bardzo demokratyczny czynnik, świadczący o sporym egalitaryzmie panującym na wyspie.
W okręgach jesienią i zimą zwoływano lokalne thingi várþing. Przewodniczyli im godowie. Odbywały się na nich sądy nad drobnymi sprawami, stronom przysługiwała apelacja do instancji wyższej. Warto wspomnieć, że godność godiego miała charakter prywatny, nie była dożywotnia, ale i nie dziedziczna, można było ją sprzedać albo kupić. Z czasem godowie rozdrabniali swoje godostwa przekazując kompetencje kolejnym godim, jednak oficjalnie na Althingu każde godostwo mógł reprezentować jeden godi.

Najważniejszy na wsypie - lögsögumaðr
Wróćmy jednak do samego Althnigu. Odbywał się on co roku, latem, w ostatnich tygodniach czerwca, w dolinie Thingvellir, jej centralną częścią jest Lögberg, czyli Skała Praw. Było to miejsce ze świetną akustyką. Wygłaszano tam przemówienia, zapytania, tam też zasiadał Głosiciel Prawa- lögsögumaðr. Był to jedyny urzędnik o charakterze centralnym na wsypie. Przewodził on obradom Althingu, pełnił funkcje doradcze. Jego najważniejszym obowiązkiem było recytowanie na głos, z pamięci praw Islandii. Co roku wygłaszał jedną trzecią przepisów. Jeżeli czegoś zapomniał, albo specjalnie ominął, i nikt tego nie zauważył, norma takowa przestała funkcjonować. Trzeba jednak przyznać, że z czasem Althing doszedł do wniosku, że należy spisać prawa, wyspy. Odbyło się to w roku 1117, w okresie zimy na farmie Haflida Massona. Na kolejnej letniej sesji Althingu wprowadzono w życie księgę Grágás- tłumacząc Prawo Szarej Gęsi. Ten spis praw obowiązywał bardzo długo bo aż do 1273 roku, kiedy recypowano prawo norweskie. Konstrukcja lingwistyczna Grágás, jest bardzo ciekawa, napisana językiem prostym, rytmicznym, posiada liczne rymy. Przypomina wręcz poemat, zapewne miało to pomóc głosicielowi prawa w łatwiejszym zapamiętywaniu przepisów. Jednak oprócz doskonałej pamięci Głosiciel Prawa musiał wykazać się też dobrą dykcją i silą głosu, świadczyć może o tym przypadek jednego z głosicieli prawa Grímr Svertingssona, który recytował zbyt cicho i został zdjęty z urzędu. Lögsögumaðr był wybierany na 3 letnią kadencję przez jeden z organów Althingu. Oprócz wyżej wymienionych nie posiadał, żadnych innych funkcji, chociaż ze względu na swoją autorytet przyjmował funkcję arbitra w ważnych sprawach. Tak było chociażby w roku 1000 kiedy Þorgeirr Ljósvetningagoði, pełniący funkcję Głosiciela Prawa, zdecydował o przyjęciu chreścijaństwa jako religi państwowej. Potem decyzja ta jeszcze była przyjęta osobno przez Althing. Urząd stopniwo tracił na znaczeniu, po roku 1262, by wreszcie po zawarciu unii z Norwegią przekształcić się w mianowanego przez króla – lögmaðr . Było ich dwóch i mieli znaczny wpływ na proces legislacyjny Althingu, zostali zlikwidowani w 1800 roku, można więc uznać, że pośrednio jest to również data likwidacji urzędu głosiciela prawa.

Sądzenie i tworzenie.

Althing posiadał trzy ważne funkcje prawodawczą i sądowniczą . Jednak nie znaczy to, że wszyscy w nim uczestniczący brali udział np. w pracach legislacyjnych. Althing w całości decydował tylko o najważniejszych sprawach w kraju, sprawami legislacyjnymi i sądzeniem, zajmowały się specjalne organy. W wiecu mogli uczestniczyć wszyscy wolni mężczyźni którzy spełniali wyznaczony przez Gargas warunek – byli zdoli do całodniowej pieszej podróży i noszenia tarczy. Obowiązek przybycia na wiec mieli wszyscy godi. Każdy z nich musiał zjawić się wraz z co najmniej dwoma kompanami Þingmennami , wybranymi z pośród przynależnych pod niego chłopów. Zazwyczaj na ting godi wybierał jednego na dziewięciu „poddanych“. Osoba wybrana która nie chciała wyruszyć na wiec, musiała zapłacić specjalny podatek, który częściowo pokrywał koszta podróży reszty.
Lögrétta – czyli ciało prawodawcze, składała się ze wszystkich 39 godich, 9 członków wybranych z poza kręgu naczelników oraz Głosiciela prawa. Jej głównym zadaniem było tworzenie nowych norm prawnych, rozwiązywania sprzeczności między przepisami, zwalnianie z przestrzegania przepisów. Lögrétta wybierała też głosiciela prawa z grona najbardziej szanowanych Islandczyków i znawców prawa. Można powiedzieć, że odpowiadała również, za politykę zagraniczną, ponieważ decydowała o przyjęciu lub odrzuceniu traktatów z innymi krajami.
Organami sądowniczymi Althingu były sądy okręgowe Fjórðungsdómur dla każdej ćwiartki. Każdy taki sąd składał się z 36 sędziów nominowanych i kontrolowanych przez godich z danej ćwiartki. Według Gargas K20 – sędzia musi być wolny, ze stałym miejscem zamieszkania, biorącym odpowiedzialność za swoje słowa i starszym niż 12 lat.
Wyrok wymagał prawie jednomyślności. Jeżeli co najmniej sześciu sędziów przedstawiało inne zdanie, to sprawa utkwiła w impasie.
Problem rozwiązano w XI wieku powołując piątą izbę sądowniczą fimmtardómur. Pełniącą funkcję sądu najwyższego. Było tam 48 sędziów, mianowanych przez izbę ustawodawczą. Decyzje w piątym sądzie były podejmowane zwykłą większością.
Warto też zwrócić uwagę na prawo stosowane na wyspie. Miało ono fundamentalne znaczenie, jam mawiał kronikarz Adam z Bremy XI wiek – Islandczycy nie mają żadnego króla, poza prawem. Całość prawa na Islandii miała charakter prywatny. Nie było instytucji wykonawczych, które by np. Egzekwowały wyroki sądu. Nie znano, także ścigania przestępstwa z urzędu. Proces na Islandii był procesem prywatnoskargowym, i to też w interesie danej jednostki, leżało wykonanie korzystnej dla niej wyroku.

Jak to wszystko funkcjonowało?
Można powiedzieć, że system ten trwający od 930 do 1262 roku funkcjonował różnie. Nie był on na pewno idealny. W tym czasie życie społeczne było bardzo brutalne. Wyroki sądu, nie zawsze przestrzegane, a zemsta rodowa często wykonywana. Co jednak uderza to fakt, że Islandczycy mogli zorganizować się w bardzo demokratycznym, jak na owe czasy społeczeństwie, nie mającym porównania do żadnego innego na kontynencie europejskim, a przede wszystkim nie uznającym władzy monarchii czy grupy oligarchów. Niestety z czasem apetyty godi rozpoczęli między sobą okropną walkę o władzę, która ostatecznie doprowadziła do podporządkowania wyspy królowi norweskiemu. Po tym wydarzeniu Althing tracił stopniowo swoje kompetencje na rzecz króla, jego zupełna marginalizacja nastąpiła ostatecznie pod panowaniem duńskim. W 1800 dekretem królewskim zakazano istnienia Althingu. Jednak już w 1843 przywrócono jego namiastkę. Reszta to już, sprawa historii najnowszej, równie fascynującej, jednak zasługującej na osobną publikację.

J.N.





00:02, tanngjost
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2007
Prostytucja - w Norwegii już nie taka fajna.

Rządząca Norwegią Partia Pracy zadecydowała, że przedstawi projekt nowelizacji Kodeksu karnego,  zakazujący prostytucji . Ma być on skierowany głównie przeciwko tym którzy kupują usługi seksualne, a nie przeciwko tym którzy je świadczą. Regulacje zaproponowane na niedzielnym kongresie Partii są wzorowane na szwedzkich rozwiązaniach.
Jak narazie sama prostytucja jest w Norwegii dozwolona, oczywiście poza stręczycielstwem. Partia Pracy w swoich działaniach zyskała poparcie Socjalistycznej Lewicy i części partii centrowych. Również opozycyjna Chrześcijańska Partia ludowa zapowiedziała, że poprze ustawę.
Żeby zrozumieć wydarzenia w Norwegii, należy przedstawić jak podobną ustawę przyjmowano w Szwecji i jakie wywołała ona skutki. Pierwszego stycznia 1999 weszło w życie nowe, rewolucyjne wręcz prawo penalizujące kupowanie usług seksualnych – „ Ktokolwiek domagałby się albo zamawiał usługi seksualne za opłatą - jeśli kodeks karny nie stanowi inaczej - uznany zostanie winnym stręczycielstwa i ukarany karą grzywny lub pozbawienia wolności na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy. Tym samym Szwecja przestała być oficjalnie seksualnie wyzwolonym rajem, obalając pewien mit z lat 70-tych. Nowe regulacje prawne stały przede wszystkim zwycięstwem środowisk feministycznych, które naciskały na Riksadg i rząd, by te przyznały, że kupowanie ciała, nieważne czy kobiety, mężczyzny, dziecka, jest złem samym w sobie, porównywalnym do niewolnictwa. Sam pomysł prawny jest bardzo ciekawy, nigdzie indziej nie spotykany. Bo oto właśnie osoba kupująca usługi seksualne ponosi odpowiedzialność karną, a nie świadczące owe usługi, samo zaś prostytuowanie się nie grozi sankcją. W systemach prawnych do tej pory nie było takiego zapisu. Zazwyczaj, jeżeli prawo regulowało kwestie prostytucji to zakazane było stręczycielstwo (jak w Polsce), albo świadczenie usług seksualnych (w krajach muzułmańskich grozi za to nawet kara śmierci), sam zaś klient, pozostawał tylko nabywcą towaru, który nie ponosił żadnej odpowiedzialności. Szwedzi wyszli z zupełnie innego założenia. Otóż, uznano prostytucję za formę opresji, a nie jak dotychczas formę osiągnięcia satysfakcji seksualnej, zaś sam akt nabycia- za kupowanie dominacji nad osobą słabszą i uległą. Państwo więc jako instytucja chroniąca słabszych i stojąca na straży równości, zaczęło dostrzegać winę w przede wszystkim po stronie klienta. W związku z tym niemoralne stało się kupowanie seksu, a nie jego sprzedawanie. Prostytutkę zaczęto uznawać za ofiarę systemu, wyzysku, własnej niemocy, słabości. Próby wprowadzenia tej nowelizacji, jednak spotkały na pewien opór ze strony partii prawicowych. Ich liderzy twierdzili, że w raz zakazem prostytucji, zostanie ona ściągnięta do podziemia. Trzeba przyznać, że te obawy częściowo się sprawdziły. Ogólna liczba prostytutek męskich i żeńskich spadła drastycznie. Jednak wzrosła ilość przybywających ze Wschodniej Europy młodych dziewczyn, które stają się ofiarami „seksu za pieniądze“. Wszystko jest bardzo dobrze zakamuflowane, interes kontrolują głównie grupy przestępcze z państw byłego ZSRR. Przepis który na pewno ma swoje zalety, niestety częściowo przysłużył się tragicznej sytuacji nielegalnych prostytutek ze wschodu. Przebywają one w złych warunkach, państwo nie ma praktycznie żadnej kontroli nad tym „interesem“. Można więc wyrazić ubolewanie z zaistniałej sytuacji. Policja szwedzka stara się zwalczać jak może ten proceder, jednak jest to nadzwyczaj trudne, właśnie poprzez bardzo dobre ukrywanie oraz czynnik mafijny w nim obecny.

J.N.


17:36, tanngjost
Link Dodaj komentarz »
Finlandia-nowy rząd
Finlandia skręca na prawo
Jacek Pawlicki


Choć twórcy państwa opiekuńczego wypadli z koalicji rządzącej Finlandią, nowy gabinet nie zamierza go demontować
Na czele centroprawicowego rządu Finlandii stanie dotychczasowy premier Matti Vanhanen z partii Centrum Finlandii. Wesprą go trzy inne ugrupowania: konserwatywna Koalicja Narodowa, ekologiczna Zielona Unia i reprezentująca szwedzką mniejszość Szwedzka Partia Ludowa.

Największym przegranym zakończonych w niedzielę w nocy koalicyjnych rozmów są socjaldemokraci, którzy rządzili bądź współrządzili Finlandią od 1995 r. To oni bronili rozbudowanego systemu opieki socjalnej z darmowymi podręcznikami w szkołach i bezpłatną opieką dla dzieci, pozwalającą kobietom na pogodzenie kariery z życiem rodzinnym.

Skręt na prawo nie oznacza jednak rewolucji - nowy rząd chce zachować główne elementy państwa opiekuńczego. Największa zmiana to przyznanie odpowiedzialności za sprawy zagraniczne konserwatywnej partii Koalicja Narodowa. Konserwatyści nominowali szefa MSZ ostatni raz... w latach 30. XX w.

W polityce zagranicznej próżno jednak oczekiwać przełomu, jakim byłoby np. wejście Finlandii do NATO. Choć premier Vanhanen zapowiedział, że taki scenariusz pozostaje możliwy, prawdopodobnie nie odważy się na złożenie wniosku o członkostwo, gdyż przeciwna temu jest większość Finów. Na razie Szwecja i Finlandia zgłosiły akces do sił szybkiego reagowania NATO.

Największym wyzwaniem dla rządu będzie według premiera stworzenie do 2011 r. od 80 do 100 tys. nowych miejsc pracy. To pozwoli na zmniejszenie stopy bezrobocia z 7 do mniej niż 5 proc. Inne priorytety rządu to promocja fińskich technologii i know-how (np. w tym celu Finowie chcą zbudować w Chinach utopijne miasto przyszłości), walka z niekorzystnymi zmianami klimatu i przeciwdziałanie niekorzystnym skutkom starzenia się społeczeństwa.

Nowy rząd obiecuje też dość znaczną redukcję podatków - o 1,8 mld euro w ciągu najbliższych czterech lat, w tym podatku dochodowego o 1,1 mld euro. Finowie czekają w szczególności na obniżkę VAT na żywność z obecnych 17 proc. do 12 proc.

Zmniejszone mają też być podatki od spadków i darowizn. Wzrosnąć mają za to podatki od paliw, energii i używek. Ceny i tak horrendalnie drogich w Finlandii wyrobów tytoniowych i alkoholu pójdą więc w górę. Vanhanen tłumaczy to wysokim kosztem leczenia chorób wywołanych nadużywaniem alkoholu - aż 1,1 mld euro rocznie!

Finowie podobnie jak inni mieszkańcy Skandynawii nie wylewają za kołnierz. Średnie spożycie alkoholu na głowę mieszkańca wynosi tu rocznie 11,5 litra czystego spirytusu. W 2006 r. nadużywanie alkoholu uznano za najczęstszą przyczynę śmierci osób w wieku produkcyjnym. Finowie upijają się na umór mimo tego, że za alkohol płacą kilka razy więcej niż ich sąsiedzi przez Bałtyk - Estończycy. Aż 45 proc. ceny butelki wina w Finlandii to różnego rodzaju podatki.

Źródło: portal www.gazeta.pl


W drugim rządzie Vanhanena ministrami są następujące osoby:

premier Matti Vanhanen
wicepremier, minister skarbu państwa Jyrki Katainen
minister spraw zagranicznych Ilkka Kanerva
minister handlu zagranicznego i współpracy na rzecz rozwoju Paavo Väyrynen
minister sprawiedliwości Tuija Brax
minister spraw wewnętrznych Anne Holmlund
minister imigracji i sprawy Europy Astrid Thors
minister obrony Jyri Häkämies
minister administracji i rozwoju regionalnego Mari Kiviniemi
minister edukacji Sari Sarkomaa
minister kultury i sportu Stefan Wallin
minister rolnictwa i leśnictwa Sirkka-Liisa Anttila
minister transportu Anu Vehviläinen
minister komunikacji Suvi Lindén
minister handlu i przemysłu Mauri Pekkarinen
minister polityki społecznej i zdrowia Liisa Hyssälä
minister zdrowia i służby społecznej Paula Risikko
minister pracy Tarja Cronberg
minister środowiska Paula Lehtomäki
minister spraw mieszkaniowych Jan Vapaavuori



ps: oczywiście artykuł nie jest mojego autorstwa, jednak jest na tyle ciekawy, że postanowiłem go zamieścić
16:00, tanngjost
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 kwietnia 2007
Skrót wiadomości - czyli co słychać na północy
Mam nadzieję, że będzie to stały cykl na blogu, oby chociażby raz na tydzień ukazujący się.


Szwecja - Przeciw łobuzom w szkołach
Minister edukacji Jan Björklund, powiedział na konferencji Partii Liberalnej  w Örebro, że szkoły muszą zostać zmuszone do wprowadzenia i wypróbowania nowych metod zwalczania uczniów stanowiących zagrożenie dla innych. Te rozwiązania które wykażą się największą efektywnością w walce z łobuzami, zostaną wprowadzone do ogólnopaństwowego systemu edukacji.

Warto tu jednak zwrócić uwagę, że przemoc  w szwedzkich szkołach nie jest jakimś masowym zjawiskiem, jednak na pewno lepiej zapobiegać wcześniej, niż potem ponosić konsekwencje złych decyzji.

Szwecja – Jądra cenniejsze niż jajniki?
Szwedzki polityk Partii Chrześcijańsko-demokratycznej Sverker Ågren chce walczyć, ze zjawiskiem które jak to określił „Śmierdzi dyskryminacją.”
Okazuje się, że w panowie którzy stracili jądra w wyniku nieudanej operacji dostają  państwową odszkodowanie, natomiast kobiety które w podobnych okolicznościach utraciły jajniki nie otrzymują nic.
Powodem tej różnicy mają być – blizny. Ustawodawca stwierdził, że jeżeli zostaje wycięty organ zewnętrzny ma to wpływ na wygląd ciała. Niestety braku jajnika nie widać, także kobiety nie mogą odszkodowania nie dostają.

Norwegia – Różowy Sinnataggen
Nieznani sprawcy pomalowali na różowo jedną z najbardziej popularnych rzeźb w parku Vigelanda- statuę „Złego małego Chłopca”

Norwegia – Przygotowywanie drogi.
Na sobotniej konwencji Partii Pracy, minister spraw zagranicznych Jonas Gahr Stoere powiedział, że Norwegia przygotowuje grunt dla unormowania relacji Palestyńczyków z resztą społeczności Międzynarodwej.  Stoere podkreślił, że Norwegia nie zmienia swojego zdania w stosunku do Hamasu (trzeba dodać dosyć krytyczne).
Jednak teraz mówimy o nowym, zjednoczonym rządzie, pod kierownictwem prezydenta Abbasa. Żeby osiągnąć Pokój na Bliskim Wschodzie, konflikt między Izraelem, a Palestyną musi zostać rozwiązany. Okupacja musi się skończyć, a Mur upaść. Palestyńczycy muszą mieć niepodległy kraj, a Izraelczycy szansę na bezpieczne życie, z dala od terroryzmu w zgodzie ze swoimi sąsiadami – powiedział minister.
Warto dodać, że na konwencji Partii Pracy obecni byli były sekretarz ONZ Kofi Annan, oraz ļyla premier Norwegii i przewodnicząca WHO Gro Harlem Brundtland.

Dania – Radość na dworze królewskim
Księżniczka Mary, żona księcia Frederika, urodziła córkę. Radość jest tym większa, że to pierwsza, żeński potomek w rodzie od 60 lat.

Finladia – Policja wszczęła śledztwo w sprawie dyskryminowania kobiety-pastora w Hyvinkää. Ciągle trwające spory w sprawie kapłaństwa kobiet, konserwatywnej części duchowieństwa Fińskiego Kościoła Luterańskiego, tym razem stały się przedmiotem badań policji. Wikary, pastor oraz inni dostojnicy w mieście Hyvinkää, mogą dostać zarzuty dyskryminowania pracownika w miejscu pracy. Jeden z oskarżonych miał oznajmić, że nie będzie pracował z kobietą-pastorem.

Islandia: Pożar
Niektóre z najstarszych domów w Reykjaviku zostały zniszczone w pożarze. Prawie 100 strażaków próbowało ratować zabytkowe zabudowania, niestety nie udało się ich uratować. Burmistrz Reykjaviku powiedział, że dwa zniszczone budynki zostaną skrupulatnie odbudowane. Warto dodać, że było to jedne z największych pożarów  w historii stolicy.

Wyspy Owcze: Pożar Statku
Farerski statek miał poważną awarię u wybrzeży Chile. Powodem był pożar w okolicach silniku. Zginęła 1 osoba, 8 jest zaginionych. Wszyscy byli Obywatelami Chin.

Grenlandia – Trwają dyskusje nad zmianą relacji między Grenlandią, a Danią. Zmianie ma ulec akt stanowiący o wzajemnych relacjach Danii i Grenlandii. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych zmian, ma być wprowadzenie zapisu o możliwości prowadzenie polityki zagranicznej przez Grenlandię. (więcej niebawem)

Źródła: The Local, The Norway Post, The Copenhagen Post, Helsingin Sanomat, Scandinavian News, Sermitsiak.



02:50, tanngjost
Link Dodaj komentarz »
Na dobry początek


mapa Skandynawii


Pierwszy historyczny wpis. Potraktuje go jako wprowadzenie, wprowadzenie do tematu bloga. Norde - północ. Skandynawia od zawsze mnie interesowała, niby taka bliska, a jednak w pewnym sensie egzotyczna. Gdy bliżej się przyjżymy, zauważymy wspaniałą historię, fenomenalnych ludzi. Jednak mnie obecnie interesuje pragmatyzm skandynawów - ich postrzeganie przyszłości, zauważanie rzeczy ważnych. Możemy to dostrzec w ich dbałości o ochronę środowiska, prawa obywateli, sytuację dzieci, rozwój oświaty. Oczywiście kraje nordyckie nie są jakąś utopią, wciąż mają pewne problemy, jednak warto zauważyć jak ci ludzie radzą sobie z nimi. W kolejnych wpisach będę właśnie starał się to przybliżyć.


00:55, tanngjost
Link Komentarze (1) »